Pikopil – nowy lek na zaparcia. Poznaj moją opinię!

Dzisiaj chciałabym poruszyć bardzo ważny i życiowy temat, który dotyczy w pewnym zakresie niemal każdej osoby. Chodzi o dolegliwość, która może doskwierać na co dzień lub pojawiać się w określonych sytuacjach.

Mowa o zaparciach, które potrafią naprawdę uprzykrzyć codzienne funkcjonowanie. Ponadto, o czym nie każdy pamięta, są przyczyną dodatkowych centymetrów w pasie. Sprawiają, że czujemy się ciężkie i napuchnięte.

Zaparcia – czy Ty też masz z nimi problem?

O zaparciach mówimy wówczas, gdy wypróżnienie występuje rzadziej niż trzy razy w tygodniu. Zazwyczaj zjawisku temu towarzyszą wzdęcia oraz ból brzucha a także często nieprzyjemne przelewanie w jelitach.

Nie ma wątpliwości co do tego, o czym mówi coraz więcej ekspertów – najlepsze dla zdrowia są codzienne wypróżnianie, dzięki którym organizm może pozbyć się nie tylko zbędnych produktów przemiany materii, ale i toksyn, będących przyczyną stanów zapalnych.

Problem z zaparciami jest bardzo popularny

Okazjonalne zaparcia miewa właściwie każdy. U co drugiej kobiety problem ten ma bardziej poważny charakter. Mężczyźni nie tak często cierpią na zaparcia, stwierdza się u nich je dużo rzadziej, statystycznie u co czwartego pana  w Polsce.

Dlaczego masz zaparcia?

Przyczyny zaparć są dość złożone. Najczęściej jesteśmy sami sobie winni. Główne czynniki to zła dieta, stres, używki. W moim przypadku winny okazał się doktor Dukan, a konkretnie jego dieta. Ale od początku…

MOJA ZAPARCIOWA HISTORIA

Wraz z nowym rokiem postanowiłam przejść na dietę. Wybór padł na Dukana.Dieta Dukana składa się z czterech następujących po sobie faz.

W pierwszej z nich można zrzucić aż 10 kilogramów! W trakcie trwania tej fazy dozwolone jest tylko i wyłącznie białko! Wystrzegamy się warzyw, owoców oraz wszelkiego rodzaju węglowodanów.

Brzmi świetnie? Dla mnie tak.

Na początku byłam bardzo zadowolona z diety – po tygodniu zrzuciłam 4 kilogramy!! Zachęcona pierwszymi wynikami, stosowałam jadłospis Dukana dalej. Niestety bardzo szybko sytuacja się odmieniła.

Z dnia na dzień czułam się coraz bardziej nabrzmiała i opuchnięta. Do tego dołączył intensywny ból brzucha…. no i zaparcia!!! Moje jelita wyraźnie odmówiły posłuszeństwa. Właściwie nie chodziłam do toalety! A co najlepsze moja przyjaciółka „waga” pokazała 3 kilogramy więcej, czyli niemal osiągnęłam wagę sprzed diety!

Przypuszczam, że to była wina zalegającego w jelitach jedzenia… Postanowiłam zrobić z tym porządek. Nie miałam jednak żadnego sensownego pomysłu. Postanowiłam prześledzić informacje zawarte w internecie.

W każdym artykule polecano śliwki, sok z kiszonej kapusty, oliwę z oliwek. Problem w tym, że te produkty na początku stosowania diety Dukana, w tak zwanej fazie uderzeniowej, są po prostu zabronione. Musiałam je na samym wstępie wykluczyć.

Drugi pomysł, jak poradzić sobie z zaparciami? Postanowiłam udać się po poradę do specjalistki. Wybrałam się do apteki, tam pani farmaceutka poleciła mi tabletki Pikopil.  Przekonały mnie słowa, że to podobno jakaś nowość… i klienci bardzo sobie chwalą. Cena również przystępna. Za opakowanie (10 tabletek) zapłaciłam niecałe 19 zł. Pełna nadziei wróciłam do domu…

PIKOPIL – MOJA OPINIA

Zgodnie z zaleceniami producenta, wzięłam jedną tabletkę przed snem.. Preparat powinien zadziałać po ok. 10 godzinach od zażycia. Tak też się stało.

Pikopil zadziałał…. I to jak…. Dobrze, że charakterystyczne bulgotanie i silny ból w podbrzuszu dopadł mnie w domu. Myślałam, że nie wyjdę z toalety!!!! Liczyłam na łagodny efekt przeczyszczający, a tutaj osiągnęłam prawdziwy armagedon. Nie wyobrażam sobie przeżywania go jeszcze raz, wśród ludzi… Chyba spaliłabym się ze wstydu.

Może mój organizm jest nadwrażliwy na pikosiarczan sodu, zawarty w tym preparacie, nie wiem… Ale z pewnością nie wrócę do tych tabletek!!!

Zaczęłam się zastanawiać, nad zasadnością stosowania diety Dukana…. Co z tego, że schudłam, jeśli czuję się fatalnie… I nie mogę normalnie funkcjonować?!

Zresztą podobno pierwsze stracone kilogramy, to tak naprawdę woda, a nie tłuszcz, na którego utracie najbardziej mi zależało…. Poczytałam trochę w Internecie i dowiedziałam się, że nie tylko ja zmagam się zaparciami w trakcie stosowania tej popularnej diety…. nie wierzycie? Spójrzcie na te wybrane przeze mnie komentarze:

 

KONIEC Z TYM!!

Gdy dotarło do mnie, jak wiele osób ma problem z dietą Dukana, zrozumiałam, że jadłospis ten ma więcej minusów niż tak naprawdę kryje się w nim korzyści. Uświadomiłam sobie, że nie warto się truć. Zrezygnowałam z Dukana i wybrałam zdrowy styl życia.

Zaczęłam jeść więcej owoców, warzyw, nieprzetworzonych produktów spożywczych, piłam więcej wody, sięgnęłam po chudy nabiał i produkty pełnoziarniste. I to był najrozsądniejszy sposób na mój problem z zaparciami. Bardzo szybko moje trawienie poprawiło się, mój brzuch wrócił do dawnego wyglądu, a nadmierne kilogramy stały się przeszłością.  Niestety nie od razu, nie w takim tempie jak na Dukanie, ale waga drgnęła i to była dla mnie najważniejsza wiadomość.
Niestety efekt nie był stały. Również w tym przypadku wszystko trwało do czasu…. Po dwóch miesiącach zbilansowanej diety i aktywności fizycznej moja waga stanęła w miejscu. Nie chciała ruszyć i już. Nic nie pomagało. Myślałam, że zwariuję i zacznę wyć z bezsilności.

Nawet 0,5 kg nie mogłam schudnąć!!! No i znowu wrócił problem zaparć… Nie poddawałam się. Zaczęłam pić więcej wody, do tego jakieś herbatki ziołowe. Niestety to na nic.

Przyszła myśl, by znowu sięgnąć po tabletki przeczyszczające, ale obawiałam się zbyt mocnego działania oraz efektu uzależniającego. Postanowiłam zadziałać tym razem inaczej i znaleźć środek 2w1, który rozwiąże mój problem z nadmierną wagą i ułatwi wypróżnianie.

Przeglądając fora internetowe, trafiłam na wątek o African Mango – tabletkach wspomagających odchudzanie. Dziewczyny były zachwycone tym produktem!

Czytając takie komentarze, odzyskałam nadzieję na to, że w końcu uda mi się schudnąć i pozbyć się problemu zaparć!

Mój entuzjazm stał się jeszcze większy, gdy poczytałam, czym jest African Mango i jak oddziałuje na nasze ciało.

Przede wszystkim African Mango ma w składzie legendarny wyciąg z afrykańskiego owocu, o sławie porównywalnej do jagody acai. Główna korzyść to ogromne ilości błonnika, który daje uczucie sytości na długo, dzięki temu jemy mniej, dodatkowo przyspieszamy metabolizm i poprawiamy perystaltykę jelit. Zachęcił mnie 100% naturalny skład i brak skutków ubocznych i przede wszystkim to, że kapsułki pozwalają uzyskać efekt w zgodzie z naszym organizmem. Postanowiłam swoje opakowanie zamówić tutaj.

   Skorzystaj z rabatu na African Mango

Dziewczyny, z forum, które znam od dobrych kilka miesięcy, polecały tę stronę i twierdziły, że tylko w tym miejscu można kupić oryginalne African Mango. Kapsułki są podobno na potęgę podrabiane.  W Internecie jest wiele sprzedawców o wątpliwej reputacji, którzy sprzedają jakieś tanie pastylki zamiast African Mango, które kompletnie nie działają. Wystarczy wejść
na Allegro!!!

Do tematu powrócę po miesiącu, by podzielić się z Wami moimi efektami. Trzymajcie kciuki.

AKTUALIZACJA: od miesiąca biorę African Mango – dwie tabletki dziennie. I powiem Wam, że jestem zachwycona. One są po prostu fenomenalne!

Efekty są widoczne gołym okiem! Schudłam 6 kilogramów! I wszyscy moi znajomi widzą różnicę w tym, jak wyglądam. Najważniejsze jest jednak to, że ja widzę, jak bardzo się zmieniłam.

Waga nie szaleje, spada regularnie, czyli w zgodzie z moim organizmem. A mój brzuch w końcu jest płaski, a nie wzdęty jak balon! (zresztą możecie to zobaczyć na zdjęciu obok:))

Już nie pamiętam, co to zaparcia, wizyty w toalecie są regularne i nie zaskakują mnie w mało komfortowych momentach. Dzięki African Mango w końcu wszystko jest w jak najlepszym porządku. Polecam te tabletki na odchudzanie i zaparcia z czystym sumieniem. Będziecie zachwyceni, tak, jak ja!

Tylko pamiętacie, by zamówić African Mango z legalnego, oryginalnego źródła. O tutaj.

Nie ma na co czekać!

   Zamów African Mango

41 komentarzy

  1. Zaparcia potrafią nieźle dać w kość… Walczę z nimi od kilku ładnych lat. Niestety mam problemy z jelitami, których dorobiłam się właśnie przez głupie tabletki przeczyszczające… Także dziewczyny – uważajcie! To nie są cukierki, które można jeść bez opamiętania!

    • Zgadzam się. Lepiej napić się jakiegoś kopru, czy czegoś takiego… No i zanim sięgniemy po leki warto spróbować domowych sposobów. Mogę polecić siemię lniane niemielone. Jedną łyżeczkę zalewam szklanka letniej wody i zostawiam na noc. Rano wypijam i po jakiejś godzinie idę do toalety 🙂

      • A ja z kolei polecam picie wody przegotowanej z sokiem cytryny. Oczywiście należy robić to na czczo. 🙂

  2. Ten Pikopil to niezłe gów……no. Wzięłam dwie tabletki i nigdy więcej nie wrócę do tego preparatu!!! Już myślałam, że wyląduje w szpitalu, tak się fatalnie czułam!!! uratowały mnie elektrolity, bo odwodniłam się na maxa!!!

  3. Na zaparcia najlepsze są płatki owsiane. Codziennie jem na śniadanie i nie mam problemów z toaletą.

  4. tabletki na zaparcia są dobre tylko w awaryjnych sytuacjach…. Nie warto ich stosować regularnie. Organizm się przyzwyczai i będzie jeszcze gorsza klapa niż przed rozpoczęciem kuracji…. Moim zdaniem warto przyjrzeć się swojej diecie. Wyeliminować z niej takie produkty jak kakao, czekolada…. które nasilają problem zaparć.

  5. Brałam te tabletki przez parę miesięcy, zanim stały się popularne. Co drugi dzień – jedna tabletka na noc i całkowicie rozregulowałam sobie metabolizm. Teraz nie chodzę do toalety wcale… nawet po dużej dawce senesu! Czekam na wizyte i gastrologa. Mam nadzieję, że poleci mi coś skutecznego… Chociaż, jak dowie się, że nadużywałam takich preparatów, to na pewno nie pogłaszcze mnie po głowie… ;]

    • Miałam podobnie. Tylko ja stosowałam Pikopil w kroplach…

  6. Wczoraj widziałam reklamę tych tabletek… I nawet zastanawiałam się nad ich zakupem. Na majówce przesadziłam trochę z żarciem…. i myślałam, że ułatwią mi wizytę w wiadomym miejscu, ale na szczęście trafiłam tutaj. W nawiązaniu do Waszych porad zaczęłam dzień od wody z sokiem cytryny i czekam aż w końcu coś się ruszy.

  7. A mnie na zaparcia pomógł błonnik witalny Fibre Select. Stosuje go od kilku miesiecy i w ogóle nie mam problemów z toaletą. A do tego schudłam

    • Również polecam ten błonnik. Biorę od miesiąca a już widzę rezultaty. Schudłam 5 kilogramów i nie mam problemów toaletą 🙂

      • no tak, ale czy taki błonnik nie rozleniwia jelit? Czy po jego odstawieniu problem nie powraca?

        • Ostatnio miałam dwumiesięczną przerwę w suplementacji Fibre Selct. Byłam na wyjeździe zagranicznym i po prostu zapomniałam go zabrać. W trakcie pobytu nie miałam problemów z wypróżnianiem. Jelita pracowały doskonały, a wcześniej nawet podróże po Polsce powodowały u mnie zaparcia. Śmiało mogę stwierdzić, że Fibre Select nie rozleniwia układu pokarmowego.

          • wow. to super! ja też zawsze miałam problem z zaparciami podczas wyjazdów. zamiast relaksować się na wczasach, zastanawiałam się kiedy odwiedzę toaletę:D nie licząc wyjazdu do Egiptu, gdzie w Wc spędzałam całe dnie 😀

  8. Zaparcia na wyjazdach to moja zmora. 🙁 Z jednej strony zawsze cieszyłam się z wyjazdów, ale z drugiej strony obawiałam się tego, że się nie wys….. Zresztą dla przykładu. Ostatnio miałam wyjazd służbowy do Gdańska, na 7 dni. Oczywiście przez tydzień nie odwiedziłam toalety. Po powrocie do domu powiedziałam dość. Trzeba coś z tym zrobić… I w taki sposób zdecydowałam Fibre Select. Biorę go od paru dni, a już widzę w różnicę. Zobaczymy, jak będzie w trakcie kolejnego wyjazdu. Mam nadzieję, że lepiej 🙂

  9. U mnie picopil pomógl, ale tylko jednorazowo… przy dłuższym stosowaniu nic nie pomaga. organizm zaczyna się przyzwyczajać i tyle..

  10. Opakowanie Picopilu łudząco przypomina tabletki Dulcobis, również na zaparcia. Brałam je kiedyś i byłam zadowolona z efektów, ale wiadomo, jak to jest przy dłuższym stosowaniu… rozleniwiają układ pokarmowy i koniec, końców problem nasila się do tego stopnia, że trzeba iść do lekarza. Przynajmniej, ja tak miałam. Zalecił zmianę diety, a przede wszystkim kazał mi zwiększyć ilość błonnika w diecie i pic więcej wody. Nie przepadam za warzywami i owocami 😀 więc poszłam na łatwiznę i kupiłam błonnik w proszku Fibre Select. Biorę dwie łyżeczki dziennie, do tego dużo piję i problem rozwiązany. Polecam spróbować 🙂

  11. Brałam ten cały Picopil i niestety nie mam o nim zbyt dobrego zdania. Nie mogę napisać, że nie działa… ale na pewno nie robi tego, tak jak powinien. Moim zdaniem Picopil to środek przeczyszczające, a nie łagodny preparat na zaparcia.

    • Zgadzam się z Twoją opinią. U mnie skończyło się odwodnieniem i wizytą w szpitalu…

  12. Na zaparcia pomoże zmiana diety i picie dużej ilości wody. Kiedyś również piłam napar z suszonych śliwek, ale to było tak ohydne w smaku, że szybko zrezygnowałam!

    • też piłam taki napar, babcia mi poleciła…. proponowała mi też zapijać suszone śliwki kefirem 😀 ah te babcine patenty 😀

      • Co jak co, ale ten patent ze śliwkami naprawdę działa. Szkoda, że tylko jednorazowo. 🙁

        • Nie cierpię śliwek!! Mam na myśli, te suszone.. Więc nigdy w życiu nie przetestuje tego patentu!! Za to mogę pochwalić się efektami zdrowej diety – wysoko błonnikowej i kuracji African Mango. Dzięki diecie i dużej ilosci wody wyregulowałam pracę jelit, a z kolei dzięki African Mango – jak dla mnie taki zestaw, to połączenie idealne. Polecam spróbować 🙂

          • Mimo wszystko nie należy przesadzać z ilością błonnika w diecie. Jego nadmiar też może zaszkodzić. Czytałam, ze WHO zaleca spożywać 40 g błonnika dziennie.

          • Dokładnie… W przeciwnym razie osiągniemy przeciwny efekt do zamierzanego.. Zaparcia, wzdęcia i bóle brzucha, a spadku wagi będziemy mogły tylko pomarzyć.

  13. Stosowałam ten Pikopil, ale w sumie była to jednorazowa akacja. Rzeczywiście pomógł mi się wypróżnić, ale nie do końca… Także nie polecam

  14. Ale masz świetny brzuch!!! Ćwiczyłaś coś?

    • Coś tam ćwiczyłam, ale nie mogę napisać, że robiłam to regularnie. Zazwyczaj korzystałam z filmików dostępnych na youtubie. Robiłam popularne ABS i jakieś
      dywanówki

      • W takim razie muszę zabrać się do roboty, bo Twój brzuch wygląda rewelacyjnie!!!

        • Brzuch, jak brzuch! Generalnie widać, że cała sylwetka jest szczupła i proporcjonalna! Mam nadzieję, ze osiągne podobny efekt!

  15. Te leki „na zaparcia” to najgorszy syf!!! Rozleniwiają jelita i powodują, że problemy z wypróżnianiem stają się jeszcze bardziej uciążliwe niż przed zastosowaniem leku!! Zdecydowanie nie polecam!

    • Niestety masz rację. Swojego czasy nagminnie stosowałam herbatki przeczyszczające, a teraz pomimo brania leków w ogóle nie chodzę do toalety…. Wpadłam z deszczu pod rynnę – dosłownie…

      • Znam ten temat… I przestrzegam Was przed takimi preparatami. Jeżeli chcecie stosować jakiś wspomagacz, to wybierzcie np. błonnik witalny. Jest naturalny i nie rozleniwia jelit.

        • Równiez polecam błonnik witalny. Stosowałam Fibre Select – to jedyny preparat, który nie rozleniwił mojego brzucha

          • U mnie jest podobnie. Fibre Select odstawiłam trzy miesiące temu, a jelita dalej pracują idealnie. 🙂

          • Fibre Select to jedyny preparat na zaparcia, który mogę polecić… A stosowałam ich naprawdę wiele. Herbatki, tabletki. Jakieś proszki do rozpuszczania w wodzie i dopiero ten błonnik pomógł mi na stałe – bez skutków ubocznych

          • Podpinam się do Twojej opinii 🙂

  16. mnie nie pomoglo nic poza dicopeg 10g i musy z jablek w duzych ilosciach

    • a po jabłkach mam straszne wzdęcia… 🙁 próbowałam jeść takie przyrządzane w piekarniku albo gotowane na parze i zblendowane, ale dalej to samo.

      • niedzicka ja kiedys cos czytalam ze jablko ma byc surowe.. pamietam ze jako dziecko babcia podawala mi zawsze wieczorem miske owocow i w tym jablka i zawsze rano mialam luzne stolce i nie wiedzialam dlaczego dopiero jako nastolatka dowiedzialam sie ze wlasnie jablko pomaga pozbyc sie tresci jelitowych 😀 Moje dziecko np jak nie moze zrobic kupki to jablka nie tknie bo nie lubi a w kompocie sie wygotowuja wiec traca swoje wartosci.. o czopku nawet nie chce slyszec dlatego jemu tez podaje dicopeg ale junior i mam swiety spokoj 🙂

        • Musze spróbować 😀 Zobaczymy, czy pomoże. Nie byłam w toalecie od kilku dni….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *