Jak schudnąć przed końcem roku?

W ciągu roku nie brakuje okazji do podjadania. Święta Bożego Narodzenia, Wielkanoc, Majówka. Nie wspominając o różnego uroczystościach, w trakcie których stół ugina się od nadmiaru pysznego jedzenia. Imieniny, urodziny, wesele, komunia- i tak można by wymieniać bez końca. Aczkolwiek największym zagrożeniem dla naszej sylwetki są wakacje. Czas beztroski i relaksu – również w jadłospisie. Większość z nas luzuje hamulce. Hulaj dusza piekła nie ma.

Owszem – opcja all inclusive to duża wygoda – pełne wyżywienie, wycieczki, drinki wliczone w cenę. Aczkolwiek zarazem pułapka dietetyczna.

  • Bufet – na co dzień jesz małe porcje, regularne posiłki – tymczasem w trakcie wakacji całkowicie zapominasz o tych zasadach. Szczerze mówiąc, wcale Ci się nie dziwię. Naprawdę trudno oprzeć się stołowi wypełnionemu nieskończoną ilością jedzenia. Aż 83 proc. z nas sięga po dokładkę! Dania na słodko, słono. Gofry, lody, ciasta, ciasteczka, tłuste mięsa, frytki – któż z nas zawracałby sobie głowę warzywami czy owocami.
  • Darmowy alkohol – plaża, słońce i drink z palemką – a wraz z nim tona pustych, nic nie wnoszących do naszego organizmu kalorii. Pina Colada – 700 kcal ,Margarita – 740 kcal, Long Island Ice Tea – 800 kcal. Przypominam, że średnie zapotrzebowanie energetyczne dla kobiety wynosi 2000 kcal!!!
  • Błogie lenistwo – zdecydowana większość z nas preferuje bierny odpoczynek. Wolimy wylegiwać się na plaży niż zwiedzać i spacerować. Nasza codzienna aktywność fizyczna sprowadza się do trasy – pokój hotelowy – bufet – leżak.

 

Powrót do codzienności

Powrót do codzienności może okazać się naprawdę brutalny. Statystyki pokazują, że po takim urlopie ważymy średnio 3 kilo więcej! Oczywiście jest to ta bardziej optymistyczna wersja, w myśl której nasz urlop nie trwa dłużej niż dwa tygodnie. Na domiar złego zbliża się zima – chłodne miesiące sprzyjają tyciu.  Większość czasu spędzamy w domu, najchętniej przed telewizorem w towarzystwie ukochanej czekolady. Grube swetry doskonale maskują fałdki i nadmiar tłuszcz. Niestety, sylwestrowa kreacja jest dla nas mniej łaskawa. Uwidacznia wszystkie mankamenty naszej figury. W związku z czym mam dla Ciebie propozycję. Nie czekaj z odchudzaniem do 1 stycznia, zacznij już dzisiaj. Oczaruj wszystkich swoją sylwetką! Trzy miesiące to naprawdę sporo czasu. Możesz zrzucić nawet 15 kilogramów! Zdrowo! Bez głodówek, wymyślnych diet czy katorżniczych treningów na siłowni! Wchodzisz w to? Nie przyjmuje odmownej odpowiedzi!

Jak schudnąć przed końcem roku?

Spokojnie, drastyczne zmiany nie będą potrzebne.Wystarczy kilka drobnych modyfikacji żywieniowych, aby zaobserwować zmiany w wyglądzie sylwetki.

 

  • Zapomnij o dietach cud! Podejmując decyzję o odchudzaniu spora część z nas sięga do kolorowych gazet czy zasobów Internetu, w celu znalezienia diety „cud” dzięki której będziemy w stanie pozbyć się całego nadbagażu w przeciągu tygodnia czy dwóch. Niestety tego typu rozwiązania nie mają nic wspólnego ze zdrową oraz racjonalną utratą kilogramów. Większość z nich sprowadza się do spożywania jednej, konkretnej grupy produktów spożywczych – jajka, kasza jaglana, ziemniaki, kapusta, grejpfruty, jabłka. Decydując się na którąkolwiek z nich nie schudniesz. Ba! Przytyjesz! A dodatkowo nabawisz się problemów zdrowotnych. Żaden człowiek nie jest w stanie wytrzymać takich restrykcji. Prędzej czy później rzuca się na jedzenie, pochłaniając niezliczone ilości kalorii, znacząco przewyższające dzienne zapotrzebowanie energetyczne.
  • Przestań pić soki! Soczyste owoce, które znajdziemy na opakowaniu kartonu sugerują, że jego wnętrze jest wypełnione witaminami i minerałami niezbędnymi do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Nic bardziej mylnego. Soki sprzedawane w supermarketach mają tyle samo wspólnego ze zdrowiem, co fastfood. Szklanka dostarcza ok. 100 kalorii, a w tym aż 6 łyżeczek cukru! A zatem litr takiego napoju to aż 400 dodatkowych kcal! Dokładnie tyle samo zawiera pełnowartościowy, zdrowy i sycący obiad!
  • Nie kupuj słodyczy! Słodycze – największy wróg szczupłej sylwetki. Czekoladowy batonik wielkości naszej dłoni zawiera 200 kalorii! Zważywszy na fakt, że trudno nim zaspokoić głód na dłużej niż kilkanaście minut to całkiem sporo! Mało tego! Zawarty w nim cukier uzależnia – sprawia, że chcemy jeść więcej i więcej. Po słodkości sięgaj tylko wtedy, gdy jest ku temu jakaś szczególna okazja. Na co dzień nie trzymaj ich w domu. Czego oczy nie widzą….
  • Ogranicz fast-foody – utwardzone tłuszcze trans, sól, barwniki i konserwanty – tak można podsumować ich skład. Każda z wyżej wymienionych substancji sprzyja zatrzymywaniu wody w organizmie, przez co czujemy się opuchnięci i ociężali. Ba! Wyglądamy na grubszych!
  • Zacznij się ruszać – większość z nas, bo aż 70 proc. polskiego społeczeństwa prowadzi siedzący tryb życia. Jeśli zależy nam na naprawdę satysfakcjonujących efektach odchudzania, musimy to zmienić. Zadbać o codzienną dawkę ruchu. Na początek wystarczy 30-minutowy spacer. Z czasem warto zastanowić się nad wykupieniem karnetu na siłownię czy zajęcia fitness. Ćwiczenia w grupie dają podwójnego kopa do działania! Doskonale motywują do regularnych treningów!
  • Bądź dla siebie wyrozumiała – nie zakładaj z góry, że Twoja dieta będzie w 100 proc. „czysta”. W dzisiejszym świecie to niewykonalne. Poza tym każdy z nas jest tylko człowiekiem. To normalne, że czasami mamy ochotę na coś słodkiego. W celu zniwelowania wyrzutów sumienia, wprowadź w życie zasadę 80:20. Postaraj się aby 80% Twojego menu stanowiły produkty pełnowartościowe. Pozostałe 20% zarezerwuj na zachcianki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!