Jak nie przytyć w święta?

Wzięłaś sobie moje rady do serca. Postępowałaś zgodnie z instrukcjami (patrz wpis: jak nie przytyć zimą? ). Zapisałaś się na zajęcia fitness, dzień zaczynałaś od pożywnego śniadania. W Twoim menu nie brakowało sezonowych warzyw i owoców, dobrych węglowodanów, zdrowych tłuszczy i rzecz jasna białka! Udało się! Schudłaś 3 kilogramy – niby nic, a wszyscy dookoła dostrzegają zmianę! Znajomi komplementują, mąż wpatrzony jak w obrazek. Świąteczna kreacja leży idealnie – nic nie odstaje, nic się nie wylewa. Myślisz – perfekto! Tymczasem, jak grom z jasnego nieba spada na Ciebie Wigilia! I choć data 24 grudnia jest Ci bardzo dobrze znana, w tym roku wyjątkowo Cię zaskoczyła. Zamiast cieszyć się z czasu spędzonego z rodziną, zaczynasz się martwić. Stół zastawiony pysznościami: makowiec, sernik, śledzik, karpik, pierogi, a na domiar złego sałatka z podwójną ilością majonezu! Zjeść czy odmówić? W końcu święta są tylko raz w roku!

Święta kontra dieta

Osoby będące na diecie redukcyjnej boją się świąt – takie są fakty. W przeciwieństwie do tych którzy są na masie – oni wręcz nie mogą doczekać się Wigilii!! Fora internetowe pękają w szwach!

Podobnie jak nasze spodnie. Większość z nas wychodzi z kolacji z rozpiętym guzikiem! Ba! Niektórzy wręcz toczą się do domu. Jedyne o czym marzą to łóżko. Aczkolwiek ciepły termofor i mięta również wchodzą w grę.
Spokojnie, nie napiszę Ci że, na czas świąt nie powinnaś rezygnować z diety. Ciężko mi sobie to wyobrazić: wszyscy dookoła zajadają się pierogami, a Ty trzymasz w ręku pojemnik z kurczakiem, ryżem i warzywami! Przecież to chore! Zahacza o ortoreksję! Tak nie wygląda zdrowy styl życia! Udzielę Ci kilku sprawdzonych rad, dzięki którym będziesz mógł rozkoszować się smakiem ulubionych potraw, nie martwiąc się o sylwetkę!

Święta kontra tycie – interesujące badania 

Winą za poświąteczne kilogramy obarczamy mamę, babcie, ciocię – odtwórczynie tych wszystkich pysznych dań. Tymczasem prawda jest zgoła inna. W 2016 roku opublikowano bardzo ciekawy raport opracowany na podstawie badania przeprowadzonego na terenie USA, Niemiec oraz Japonii. Grupa uczestników zobowiązała się do tego, że na przestrzenie 2012 i 2013 roku będzie dokonywać regularnych pomiarów masy ciała. W taki oto sposób, dzień w dzień wchodziła na wagę – ale nie taką specjalną, na wskazówki czy baterie. Na taką z dostępem WIFI – dzięki zastosowaniu nowoczesnej technologii, naukowcy mogli na bieżąco kontrolować ich działania. Wnioski są następujące: wbrew powszechnie panującej opinii, nie tyjemy w święta a już kilka tygodni przed nimi! Ba! Nawet tydzień od ich zakończenia! Fakt ten dotyczy różnego rodzaju uroczystości, z Wielkanocą czy majówką włącznie.

Czy można przytyć w święta?

Puenta jest prosta: ciężko nabrać masy w święta. Jak dobrze wiesz, trwają one tylko trzy dni. 1 kilogram tłuszczu to 7000 kalorii. Kolacja wigilijna składająca się z 12 dań dostarczy naszemu organizmowi „zaledwie” 2000 kalorii. Zakładając, że nie będziesz się ograniczać. Oczywiście patrząc na to obrazowo, wydaje się całkiem sporo. Mniej więcej tyle wynosi zapotrzebowanie energetyczne kobiety prowadzającej średnio-aktywny styl życia. Okres świąteczny i poświąteczny – to tak zwany gwóźdź do trumny. W Sylwestra również sobie nie żałujemy. Postępujemy w myśl  zasady – zapłaciłem to jem.
A zatem skąd ten nagły wzrost wagi 25 grudnia? To nie tłuszcz, a nadmiar jedzenia zalegający w Twoich jelitach. Dłuższe posiedzenie w toalecie wystarczy, aby się go pozbyć. W skrajnych przypadkach zajmie Ci to jakiś tydzień – wrócisz do zdrowych nawyków, waga zacznie spadać. Pozbędziesz się resztek pokarmowych oraz nadmiaru wody. Wigilijne potrawy są bogate w tłuszcz i cukier – substancje sprzyjające obrzękom. Stąd uczucie przysłowiowego: balona.

Kiedy zacząć przygotowania do świąt? 

Roztropni i zapobiegliwi rozpoczęli je już teraz. Panie domu skrupulatnie kompletują prezenty, a panowie rozpoczynają sezon na stanie w kolejkach – wszystko po to, aby odciążyć swoją partnerkę. Ty również możesz zacząć działać. Końcówka listopada, początek grudnia – to idealny moment na podjęcie pierwszych kroków.

  • Na czas przygotowywania świątecznych potraw, zrezygnuj z podjadania! Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że musisz wszystkiego spróbować. No bo jak to tak, podać coś niesprawdzonego gościom? Rób to z umiarem! A najbardziej kaloryczne dania przygotuj w dniu poprzedzającym Wigilię!

Dzień Wigilii 

Choć sama jestem Katoliczką, nie przestrzegam zasady całodziennego postu. Jedyne czego się wystrzegam to mięso. Dzień zaczynam od szklanki wody z cytryną. Taki napój oczyszcza organizm z toksyn oraz usprawnia pracę układu trawiennego.

  • Woda – szklanka (250 ml)
  • Cytryna – 1 sztuka

Wodę przelej do garnuszka i ugotuj na wolnym ogniu – nie doprowadzaj do wżenia! Połącz z sokiem wyciśniętym z jednej cytryny. Wypij bezpośrednio po przygotowaniu!

Następnie jem śniadanie. Doskonałą alternatywą dla kanapek czy owsianki może okazać się koktajl lub jajecznica – białko syci dłużej niż węglowodany. Około godziny 14-15 jem lekki obiad – idealnym pomysłem jest sałatka z tuńczykiem. Podwieczorek i kolację rezerwuje dla wieczerzy wigilijnej. Całodzienna głodówka nie ma sensu. Wzdęcia, zaparcia, nieprzyjemne gazy – masz jak w banku.

Wieczerza wigilijna – co jeść, a czego unikać?

Zacznij od potraw bogatych w białko – ryba będzie świetnym wyborem. Następnie przejdź do węglowodanów – pierogi, uszka. Zrezygnuj z chleba – jesz go przez cały rok. Dzisiejszy dzień jest wyjątkowy. W swoim świątecznym menu nie uwzględniaj również kapusty – choć smaczna, powoduje wzdęcia. A co z ciastami? Najlepiej byłoby gdybyś całkowicie z nich zrezygnowała – oczywiście na czas kolacji wigilijnej. Zwarty w nich cukier zaburza trawienie. Nie przesadzaj z ilością! W pierwszy dzień świąt zjedz dwa kawałki. W drugi również.
Wystrzegaj się dań smażonych na głębokim tłuszczu. Jeśli nie masz wpływu na wigilijne menu – po prostu pozbądź się z nich tuczącej skórki. Pierogi zjedz z wody, a nie z patelni. Podobnie postępuj z majonezem. To istna bomba kaloryczna. Spójrz:

Najważniejsze zostawiłam na koniec – pamiętaj! Twoi bliscy kochają Cię za to kim jesteś, a nie za to co ląduje na Twoim talerzu. Nie bój się odmówić kolejnego kawałka ciasta – zjadłaś jeden i niech tak zostanie.

Wieczerza wigilijna – poznaj kaloryczność najbardziej popularnych potraw 

  • Zupa grzybowa (talerz) – 160 kcal
  • Barszcz czerwony z uszkami (talerz) – 230 kcal
  • Makowiec (porcja) – 144 kcal
  • Sernik (porcja) – 305 kcal
  • Smażony filet z karpia (porcja) – 287 kcal
  • Pieróg z kapustą i grzybami – 68 kcal
  • Łazanki z kapustą  i grzybami (porcja) – 258 kcal
  • Kompot z owoców suszonych (szklanka) – 80 kcal
  • Sałatka jarzynowa z majonezem (porcja) – 311 kcal
  • Kutia (porcja) – 548 kcal

A po kolacji… 

Wybierz się na długi spacer. Nie pozwól aby zjedzone smakołyki odłożyły się w boczkach!  Mam nadzieję, że tegoroczne święta uraczą nas pogodą. Czas pokaże czy będziemy mogli cieszyć się białym puchem. Wierzę, że tak będzie.

A co w sytuacji, gdy polegliśmy? 

Nie katuj się wyrzutami sumienia. Wyciągnij naukę na przyszłość. Jedyne co możesz teraz zrobić to zadbać o odpowiednią dawkę ruchu. Doraźną pomoc przyniesie herbatka z mięty lub kopru włoskiego, ewentualnie lek rozkurczowy.

Koniecznie daj znać jak jest u Ciebie! 🙂 Jaka jest Twoja ulubiona potrwa wigilijna? Oszczędzasz kalorie czy idziesz za ciosem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!